Wodoodporne pokrowce na krzesła – po raz pierwszy! [morela szyje]

Bardzo lubię skandynawski styl, gdzie dominuje biel. Bardzo. Jednak ta „biel” przestaje być biała z różnych względów. A to co się wyleje, a to się coś wysypie. Niby norma, niby tak ma być, ale jednak niefajnie. U mnie zaważył jeden mały szczególik. Dlatego zdecydowałam, że położę kres nieużyteczności białych pokrowców na krzesła i uszyłam nowe: … Czytaj dalej Wodoodporne pokrowce na krzesła – po raz pierwszy! [morela szyje]

Poduszki pod nadgarstki – pierwsze próby szycia [morela szyje]

Dwa niedokończone teksty? To napiszę trzeci! 😉 Tym razem na szybko chcę pokazać Wam… poduszki pod nadgarstki! Zapytacie: „a po co to komu? Komu to potrzebne?” Cóż… im robię się starsza (lol), tym lepiej doceniam takie udogodnienia😜.  To nie przedłużam, bo czas leci 😂  Poduszki pod nadgarstki: po pierwsze wypełnienie! Stworzenie małego pokoiku przy okazji generalnych porządków (kto … Czytaj dalej Poduszki pod nadgarstki – pierwsze próby szycia [morela szyje]

Moje pierwsze szycie zasłon – dałam radę! [morela szyje]

To pierwszy szyciowy projekt takiego kalibru! Lecz nie mówię o jego trudności. Zasłony, które miały powstać do mieszkania były dwa razy większe ode mnie, więc musiałam się nieco nagimnastykować, żeby wszystko wyszło tak jak powinno. Jak wyglądało moje pierwsze szycie zasłon i to wcale nie takich pospolitych, okiennych? Chodźcie zobaczyć więcej! Zasłony do mieszkania, a … Czytaj dalej Moje pierwsze szycie zasłon – dałam radę! [morela szyje]

Pierwsze szyte serwetki – [morela szyje]

Pora na serwetki, które pojawiły się już przy okazji poprzedniego wpisu o pierwszych szytych ozdobach bożonarodzeniowych przez Morelkę! Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat 🙂 Szycie serwetek – niby proste, a niby nie 😀 Jeszcze przed rozpoczęciem szycia zastanawiałam się nad podwinięciem rogów. Nie chciałam, aby były zbyt grube, bo takie zwykle zdarzają się przy … Czytaj dalej Pierwsze szyte serwetki – [morela szyje]

Ozdoby świąteczne – pierwsza próba [Morela szyje]

W zeszłym roku miałam wiele planów związanych z szyciem. Najpierw wielka euforia, bo w morelkowej pracowni pojawiła się maszyna do szycia, a potem rzeczywistość, która nie pozwalała na znalezienie zadowalającej ilości czasu na szycie. No dobra, nie było (i nie jest) chyba, aż tak źle, bo udaje mi się siadać do maszyny w miarę regularnie, … Czytaj dalej Ozdoby świąteczne – pierwsza próba [Morela szyje]